Arktyczne powietrze wkracza do Polski – nadejdzie znaczący spadek temperatur
Po krótkim okresie łagodniejszej pogody w Polsce zaczyna dominować znacznie chłodniejsze powietrze. Prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wskazują, że koniec stycznia oraz początek lutego przyniosą dwucyfrowy mróz, który będzie odczuwalny również w ciągu dnia. Najdotkliwiej ochłodzenie odczuje północny wschód kraju, jednak ujemne temperatury obejmą niemal cały obszar Polski. Choć nie grozi nam powrót do rekordowych mrozów sprzed lat, nadchodząca fala zimna będzie wyraźna i potrwa dłużej niż kilka dni.
Jakie są prognozy temperatur i gdzie będzie najzimniej?
Zgodnie z analizami IMGW, do Polski napływa zimne, arktyczne powietrze z północnego wschodu Europy, które wypiera dotychczasowe łagodniejsze masy powietrza nad centrum kontynentu. To typowy zimowy układ z wysokim ciśnieniem na północy i wschodzie oraz napływem suchego, kontynentalnego powietrza. Spowoduje to gwałtowny spadek temperatury wraz z wyraźnym ochłodzeniem także w godzinach dziennych – pozytywne wartości na termometrach znikną nie tylko nocą, ale i po południu.
Najzimniej będzie na północnym wschodzie kraju, gdzie wpływ arktycznego powietrza jest najsilniejszy. Na Suwalszczyźnie nocą temperatury mogą spaść do około –15°C, a przy rozpogodzeniach jeszcze niżej. W ciągu dnia wartości te pozostaną poniżej zera. W centralnej Polsce – również w Warszawie – prognozy mówią o nocnych spadkach do –10 do –12°C i dniach z mrozami około –6 do –8°C. Ujemne temperatury obejmą praktycznie cały kraj, także zachodnie i południowe województwa, które do tej pory cieszyły się bardziej łagodną aurą.

Eksperci zwracają uwagę na nocne warunki pogodowe – przy bezchmurnym niebie i słabym wietrze odczuwalność mrozu może być znacznie wyższa niż wskazują same liczby na termometrach.
Mróz nie będzie jednorazowym incydentem – fala zimna potrwa dłużej
Według prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, ochłodzenie nie zakończy się po kilku nocach. Mróz ma utrzymywać się przez kilka dni z rzędu, a na północnym wschodzie kraju temperatury mogą być ujemne przez całą dobę. Nocne rozpogodzenia, przy jednoczesnym braku silnego wiatru, mogą spowodować lokalne spadki temperatur nawet poniżej prognozowanych wartości.
Warto jednak dodać, że choć mówi się o temperaturach rzędu –30°C, to takie skrajne wartości nie są przewidywane dla całego kraju. Potencjalne bardzo niskie minima mogłyby wystąpić jedynie w niewielkich zagłębieniach terenu, a zjawiska ogólnopolskie raczej ich nie obejmą.
Historia pokazuje, że ostre mrozy na przełomie stycznia to tradycja
Choć obecne prognozy są poważne, warto mieć na uwadze, że w przeszłości końcówka stycznia potrafiła przynieść jeszcze surowsze warunki. Przykładem jest 24 stycznia 2006 roku, gdy w Warszawie zanotowano aż –27,1°C. Wówczas silne mrozy sparaliżowały komunikację i wywołały wiele awarii infrastruktury.
Jeszcze bardziej ekstremalne zjawiska odnotowano pod koniec stycznia 1987 roku, gdy na termometrach w stolicy pojawiły się wartości sięgające –28,4°C. Ten miesiąc zapisał się jako jeden z najzimniejszych styczniów w historii Polski po II wojnie światowej.
W porównaniu z tymi wydarzeniami, obecna fala zimna będzie łagodniejsza, choć nie pozbawiona potencjału do sprawienia kłopotów. Dwucyfrowe mrozy wystąpią, miejscami utrzymując się w ciągu dnia, lecz będą wyraźnie łagodniejsze niż lata temu, potwierdzając trend cieplejszych zim w Polsce. Mimo to, krótkie epizody bardzo silnych mrozów nadal pojawiają się i przypominają o dawnej, twardej zimie.
Długotrwały mróz to realne zagrożenia – na co warto się przygotować?
Chociaż nadchodzące mrozy nie będą rekordowe, ich trwałość może mieć znaczne konsekwencje. Kilka dni z całodobowym mrozem zwiększa ryzyko oblodzeń, awarii instalacji wodnych, a także utrudnień komunikacyjnych, szczególnie w porannych godzinach szczytu.
W takich warunkach największe zagrożenie odczują seniorzy oraz osoby mieszkające w słabiej ogrzewanych budynkach. Synoptycy podkreślają, że najistotniejsze będą aktualne komunikaty i ostrzeżenia meteorologiczne, bo to nie pojedyncza noc z mrozem, lecz jego utrzymywanie się przez kolejne dni decyduje o skali utrudnień i zagrożeń.
Prognostycy przewidują kulminację zimna na przełomie stycznia i lutego – temperatury najniższe powinny pojawić się od około 31 stycznia do 3–4 lutego. Wtedy mróz będzie najsilniejszy, a zwłaszcza na północnym wschodzie kraju ochłodzenie może utrzymywać się nawet w ciągu dnia. W kolejnych dniach pierwszego tygodnia lutego spodziewane jest stopniowe łagodzenie temperatur, jednak powrót do wyraźnie dodatnich wartości nie nastąpi nagle.
Źródło: Biznes Info, Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej