„Zostało mi niewiele czasu”. Wyznanie Michała Wiśniewskiego przeraziło fanów
Szczere wyznanie Michała Wiśniewskiego w podcaście „Bliskoznaczni”
Michał Wiśniewski, znany ze szczerości i otwartości w opowiadaniu o swoim życiu prywatnym, tym razem zaskoczył wszystkich niezwykle osobistym i poruszającym wyznaniem. Podczas podcastu „Bliskoznaczni”, prowadzonego przez Katarzynę Nosowską i Mikołaja Krajewskiego, lider zespołu Ich Troje odważył się poruszyć tematy, które na długo zostaną w pamięci fanów i mogą zmienić spojrzenie na artystę.
Burzliwe życie artysty – fakty, które wzbudzają emocje
Bez wątpienia Michał Wiśniewski to jedna z najbardziej rozpoznawalnych i kontrowersyjnych postaci na polskiej scenie muzycznej. Jego charakterystyczne, czerwone włosy oraz wyrazisty styl szybko uczyniły go ikoną początku XXI wieku. Pomimo upływu lat od szczytu popularności Ich Troje, Wiśniewski nadal aktywnie koncertuje, nie tracąc na medialnym zainteresowaniu.
Życie prywatne Michała nie było mniej ekscytujące niż jego kariera muzyczna – pięć małżeństw, liczne romanse i głośne wydarzenia regularnie zapełniały nagłówki gazet. Szczególnie pamiętny pozostaje ślub z Mandaryną, który odbył się w 2003 roku w lodowym pałacu i był emitowany na żywo w telewizji. Choć ich małżeństwo zakończyło się po pięciu latach, pojawienie się Mandaryny na koncercie jubileuszowym Ich Troje wzbudziło wzruszenie wśród fanów.
„Nienawidzę siebie” – prawdziwa walka z samotnością i wewnętrznymi demonami
W rozmowie z prowadzącymi podcast Wiśniewski przyznał, że nie jest łatwo mu zaakceptować samego siebie. Mówił o żalu związanym z błędami, które popełnił w przeszłości i które ukształtowały jego życie.
No chyba nie właśnie, ale nie staram się specjalnie nad tym pracować – przyznał lider Ich Troje.
Michał otwarcie przyznał, że choć stara się pracować nad poczuciem własnej wartości, to nie lubi siebie i czuje nienawiść wobec swojej osoby.
Wydaje mi się, że popełniłem w życiu za dużo błędów. Mógłbym zrobić to wielokrotnie lepiej. (…) Robię wszystko, co możliwe, żeby mieć poczucie własnej wartości. Ale jeżeli pytasz mnie konkretnie, czy siebie lubię – nie. Nienawidzę siebie – wyznał artysta.
Codziennie zakłada na siebie swoistą „maskę”, która pomaga mu znosić presję i oczekiwania otoczenia.
Akceptacja siebie i ważne przesłanie dla fanów
Mimo wewnętrznych trudności, Wiśniewski nauczył się akceptować swoje wady i niedoskonałości.
Zaakceptowałem siebie takim, jakim jestem. Z biegiem lat coraz bardziej dochodzę do wniosku, że nie chcę się zmieniać. Albo będziecie mnie kochać takim, jakim jestem, albo szanować – bo szacunek jest dla mnie odrobinę ważniejszy niż miłość – albo nie chcę was znać.
Podkreślił, że nie zamierza udawać i oczekuje od innych szacunku do swojej prawdziwej osoby, co świadczy o jego dojrzałości i autentyczności.
Nie zajmujcie mojej przestrzeni i mojego czasu, bo niewiele mi go zostało. Nieważne, czy masz 20, czy 55 lat, niewiele ci zostało, bo nie wiesz, co przyniesie jutro. Więc szanujcie mnie po prostu. Nie będę księciem z bajki dla nikogo. Będę takim niedoskonałym Michałkiem – mówił szczerze.
Bagaż przeszłości w relacjach – niełatwa do zniesienia prawda
Artysta zdradził także, że każda nowa relacja w jego życiu jest naznaczona doświadczeniami z przeszłości, które niełatwo porzucić. To pokazuje, jak silny wpływ miały na jego życie wcześniejsze błędy i życiowe wybory.
Jak wchodzę w nowy związek, to ten bagaż zabieram ze sobą. To nie jest tak, że da się go wyrzucić. Nie da się – podsumował.